Są zespoły, które uwiebiam za całokształt. Są i takie, których twórczość lubię bardziej selektywnie (np. tylko przed zmianą wokalisty, albo do roku 1994). Są też
takie, które lubię tylko za jeden konkretny fragment ich twórczości. Takim zespołem jest właśnie Judas Priest. Trafiłem na niego przypadkiem. Tak się stało, że
trafiłem akurat na ten album, który przeszedł selekcję lubię - nie lubię. ALe wszystkie inne są dla mnie skreślone. Przy okazji dodam, że przy tym albumie świetnie mi
się czytało książki Jacka Piekary z cyklu o Mordimerze Madderdinie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judas Priest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judas Priest. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 18 kwietnia 2013
Judas Priest: Nostradamus
Subskrybuj:
Posty (Atom)
